Zjawisko, które dziś nazywamy hiponatremią wysiłkową, zostało po raz pierwszy opisane przez Noakesa i współpracowników w 1985 roku — jako zatrucie wodne. Mimo czterech dekad badań i trzech międzynarodowych konferencji konsensusowych zaburzenia neurologiczne i zgony z powodu encefalopatii hiponatremicznej wciąż się zdarzają.

Opisy przypadków nie służą tu dramatyzowaniu. Służą pokazaniu, że sytuacje te mają powtarzalny schemat — i że ten schemat da się rozpoznać.

Seria z maratonu w San Diego

Retrospektywna analiza objęła uczestników maratonu z 1998 roku, którzy trafili do 14 oddziałów ratunkowych. Z dwóch edycji wyodrębniono 26 pacjentów z hiponatremią (sód ≤135 mEq/l), w tym 15 z postacią ciężką (≤125 mEq/l). Trzech wymagało intubacji i przyjęcia na intensywną terapię z powodu drgawek.

Cechy wspólne tej grupy:

Ta ostatnia obserwacja jest ważna praktycznie: stan może się pogarszać po zakończeniu wysiłku, a nie tylko na trasie.

Przypadek oporny na standardowe leczenie

W Journal of Emergency Medicine opisano doświadczonego maratończyka z encefalopatią hiponatremiczną, u którego standardowe postępowanie okazało się niewystarczające. Wytyczne konsensusu zalecają do trzech bolusów po 100 ml 3% NaCl w odstępach 10-minutowych. U tego pacjenta ustąpienie objawów wymagało podania 950 ml roztworu hipertonicznego — bez działań niepożądanych.

Autorzy zwracają uwagę, że wytyczne są nieprecyzyjne co do maksymalnej objętości, jaką można bezpiecznie podać poza początkowymi bolusami, i że opis ten może być użyteczny dla lekarzy spotykających przypadki oporne. To pojedyncza obserwacja, nie podstawa do zmiany protokołu.

Obserwacja z maratonu w Houston

W punkcie medycznym maratonu w Houston hiponatremię stwierdzono u 21 biegaczy — 0,31% zgłoszonych do startu. Analiza wykazała zależność dawkowo-odpowiedziową: im więcej wypitych płynów, tym niższe stężenie sodu. Dotyczyło to zarówno wody, jak i napojów elektrolitowo-węglowodanowych — sam fakt, że napój zawierał elektrolity, nie chronił przed rozcieńczeniem.

Jedynym objawem klinicznym odróżniającym hiponatremię od innych przyczyn zasłabnięcia powysiłkowego były w tej obserwacji wymioty.

Wspólne mianowniki

Zestawiając opisane serie, powtarzają się te same elementy:

  1. Nadmierne spożycie płynów — najczęstszy mianownik, obecny w każdej serii.
  2. Długi czas na trasie — więcej okazji do picia i więcej czasu na kumulację.
  3. Brak cech odwodnienia — pacjent nie wygląda na odwodnionego, bo nim nie jest.
  4. Opóźnione pogorszenie — objawy mogą narastać po mecie.
  5. Przekonanie, że „trzeba dużo pić" — czynnik edukacyjny, nie fizjologiczny.

Skala problemu

Przegląd narracyjny poświęcony maratończykom wskazuje, że dane o częstości są zróżnicowane, a dwa duże badania podają zakres 7–15% dla postaci objawowych i bezobjawowych łącznie. Autorzy dzielą czynniki ryzyka na związane z zawodami (m.in. wysoka temperatura) i związane z osobą (m.in. płeć żeńska).

Ich zalecenie dla trenerów jest konkretne: zawodnicy powinni znać wczesne objawy, żeby można było zareagować jak najwcześniej, a strategie nawadniania warto budować indywidualnie — najlepiej w oparciu o tempo pocenia i straty soli z potem.

Co z tego wynika

Konsensus z 2015 roku kładzie nacisk na picie w odpowiedzi na pragnienie zamiast według sztywnego planu zakładającego maksymalne spożycie płynów. To zalecenie wygląda niepozornie, ale odwraca komunikat, który przez lata dominował w sporcie amatorskim.

Dwie rzeczy warto zapamiętać. Po pierwsze, dodanie elektrolitów do napoju nie jest zabezpieczeniem przed wypiciem zbyt dużej objętości — obserwacja z Houston pokazała to wprost. Po drugie, przyrost masy ciała w trakcie zawodów to sygnał ostrzegawczy, nie dowód dobrego nawodnienia.

Jeśli po długim starcie pojawiają się nudności, wymioty, ból głowy, dezorientacja lub zaburzenia świadomości — zgłoś się do zespołu medycznego i powiedz, ile wypiłeś. Ta informacja realnie przyspiesza rozpoznanie.