Dożylne podanie płynów, czyli kroplówka, bywa w niektórych dyscyplinach wykorzystywane do szybkiego nawodnienia po wysiłku. Warto odróżnić to od postępowania medycznego, w którym wlew dożylny jest decyzją personelu medycznego. Pytanie z perspektywy sportu brzmi inaczej — czy zdrowy zawodnik, który może pić, zyskuje na tym, że przejdzie na drogę dożylną.
Co pokazały badania laboratoryjne
W randomizowanym badaniu krzyżowym dziewięciu wytrenowanych mężczyzn odwodniono o 4% masy ciała, a następnie nawadniano 150% utraconej objętości na cztery sposoby: tylko doustnie, doustnie z glicerolem (1,5 g/kg), połowa objętości dożylnie i połowa doustnie, oraz tak samo z dodatkiem glicerolu. Potem uczestnicy wykonywali test kolarski.
- Odbudowa objętości osocza była największa w wariancie dożylnym z glicerolem, kolejno: dożylny, doustny z glicerolem, doustny.
- Objętość wydalonego moczu była mniejsza w obu wariantach dożylnych niż w doustnym.
- Poziom aldosteronu był niższy po wlewie, a kortyzolu niższy w czasie nawadniania, co autorzy łączą z mniejszym obciążeniem hormonalnym.
Autorzy podsumowują, że wlew dał większą retencję płynu i niższe wartości hormonów regulujących gospodarkę wodną oraz stresu niż same warianty doustne.
Temperatura ciała i samopoczucie
W drugim badaniu krzyżowym 12 aktywnych mężczyzn, niezaklimatyzowanych do upału, odwodniono do około −4,2% masy ciała po 20 godzinach ograniczenia płynów i 2 godzinach wysiłku. Przez 30 minut podawano pół-fizjologiczny roztwór soli: bez płynu, do woli, doustnie w ustalonej ilości, dożylnie lub dożylnie z doustnym. Wnioski:
- Temperatura odbytnicza w grupie bez płynu była wyższa niż w grupie dożylnej po 30 minutach oraz wyższa niż w grupach nawadnianych doustnie, dożylnie i łączonym po 60 minutach (ale nie niż w grupie pijącej do woli).
- Połączenie drogi dożylnej z doustną obniżało temperaturę ciała bardziej niż nawadnianie doustne lub do woli.
- Wynik w kwestionariuszu odczuć środowiskowych był lepszy tylko po połączeniu obu dróg.
Autorzy zaznaczają, że potrzebne są dalsze badania nad znaczeniem klinicznym tych różnic.
Ograniczenia, które warto znać
- Małe grupy: 9 i 12 mężczyzn, wyłącznie młodych i wytrenowanych.
- Warunki laboratoryjne: sztucznie wywołane, silne odwodnienie, a nie typowa sytuacja po zawodach.
- Brak dowodu przewagi nad piciem w praktyce: badania mierzą parametry fizjologiczne, a w pierwszym badaniu uczestnicy wykonali test kolarski, ale jego wynik nie jest podstawą wniosków autorów.
- Ryzyka procedury: wlew wymaga założenia dojścia żylnego, jałowych warunków i wykwalifikowanego personelu. Ryzyka takiej procedury nie były przedmiotem cytowanych badań.
Kiedy płyny dożylne mają sens medyczny
Przegląd poświęcony zagrożeniom cieplnym wskazuje, że w łagodniejszych sytuacjach (skurcze mięśniowe, wyczerpanie cieplne) wystarcza zwykle odpoczynek, ochłodzenie i nawodnienie, a w cięższych liczy się jak najszybsze schłodzenie, np. zanurzeniem w zimnej wodzie, i pomoc medyczna. Decyzję o wlewie podejmuje personel medyczny, a nie zawodnik.
Wniosek
Dane laboratoryjne pokazują, że droga dożylna zwiększa retencję płynu po silnym odwodnieniu. Nie przekłada się to jednak na rekomendację dla zdrowych sportowców: jeśli możesz pić, rozsądniejsze są doustne płyny z sodem i posiłek. Kroplówka bez wskazań medycznych jest zabiegiem inwazyjnym, a przepisy antydopingowe ograniczają wlewy dożylne w sporcie wyczynowym, więc zawodnicy startujący w zawodach objętych kontrolą powinni sprawdzić aktualne zasady przed jakimkolwiek wlewem.